Diabeł nas podsłuchuje

diabeł nas podsłuchuje

Próba analizy filmu „Rozmowa” Francisa Forda Coppoli
Analiza ta powstawała w szczególnie wesołych, zastanawiających, pouczających i dopingujących okolicznościach.
W 1977 roku, kiedy pouczyłem trochę w Szkole Filmowej, już mi się zbierało na nałogowe wagarowanie i okazjonalne picie wódki w czasie zajęć.
Powodem była frustracja; w czasie zajęć zmuszony byłem przebywać w dość dziwnym towarzystwie. Problemów nie można było ruszyć ni w ząb.

Próba analizy filmu „Rozmowa” Francisa Forda Coppoli
Analiza ta powstawała w szczególnie wesołych, zastanawiających, pouczających i dopingujących okolicznościach.
W 1977 roku, kiedy pouczyłem trochę w Szkole Filmowej, już mi się zbierało na nałogowe wagarowanie i okazjonalne picie wódki w czasie zajęć.
Powodem była frustracja; w czasie zajęć zmuszony byłem przebywać w dość dziwnym towarzystwie. Problemów nie można było ruszyć ni w ząb.
Rychło zorientowałem się, że ci wyjątkowo niepełnosprawni uczuciowo i umysłowo studenci to ofiary ambicji ich własnych rodziców: były to dzieci pezetpeerowskich prominentów oraz dzieci starszych kolegów artystów zaniedbane duchowo przez swych biologicznych rodziców.
W styczniu 1978 r., w dniu narodzin mojego własnego najmłodszego syna – za namową gromadki „prawdziwków” tj. studentów pozbawionych „pleców”, bliskich rozpaczy z powodu niskiego poziomu nauczania – postanowiłem udać się na otwarte zebranie POP PZPR i zaprotestować przeciwko przyjmowaniu do Szkoły sierotek z listy czerwonej i z listy towarzyskiej.

Ówcześni reformatorzy:
a) po przerwie uczynili zebranie zamkniętym (nie mogłem na nim dłużej pozostać z powodu bezpartyjności),
b) w ciągu nocy zreorganizowali tok nauczania w Szkole,
c) następnego dnia wyrzucili mnie z powodu -jak w punkcie b). Przygarnął mnie wtedy Uniwersytet Łódzki.

Ale ja zawsze będę wdzięczny istotnym autorom – zakodowanych w punktach a, b i c – dalszego mego rozwoju. Uskrzydlony haniebnymi przyczynami wyrzucenia – rozpocząłem analizę „Rozmowy” Coppoli z „prawdziwkami” Wydziału Kulturoznawstwa Uniwersytetu Łódzkiego.
Wspaniali ludzie z Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi – ci nas przytulili jeszcze inaczej: oferując „za darmochę” salę projekcyjną, stół montażowy i czułe serca – reagujące na wszystkie nasze kłopoty. I tak potoczyły się analizy genialnego filmu – zresztą w tej samej wytwórni, w której kleciłem kiedyś swoje własne filmy fabularne.
Atmosfera była szalona – to wszystko wyglądało tak, jakbyśmy tu przyjechali do Coppoli, który nie może sobie dać rady ze zmontowaniem tego właśnie filmu, a jutro – pojutrze upływa termin przedstawienia go do oceny w Ministerstwie. Wyobrażacie sobie 20-latków w rolach doradców Coppoli?
Ale tak właśnie było.
Zanotowałem te krzykliwe i piękne bezinteresowne rady na taśmach magnetofonowych. Potem przepisywano to na kartki. Coś się stało. Uleciał nastrój z tych protokołów.
Ale to nic. Po latach nadarzyła się okazja do napompowania znów – nastroju.
Oto w stanie wojennym jeden ze studentów południowoamerykańskich (ach, od 1981 studenci Szkoły Filmowej wezwali mnie do podjęcia zajęć) dowiaduje się, że to co się dzieje w Polsce, to tzw. siła wyższa, znosząca jakiekolwiek zobowiązania rektora wobec niego, i choć pan Nestor Carbrera zapłacił za swe 4-letnie studia, to po 3 latach Szkoła nic mu już nie da. Carbrera zamiast bezskutecznego dochodzenia odebranego mu prawa do realizacji filmu dyplomowego, za moją namową i pod moim kierunkiem, napisał teoretyczną pracę dyplomową o „Rozmowie”. Tak to wrócił nastrój z Uniwersytetu Łódzkiego – w murach Szkoły Filmowej, wśród życzliwości pań montażystek, i tych wszystkich, którzy w odpowiedzi na doktrynę tzw. siły wyższej umieli odpowiedzieć wyższą – uczuciowością.
I niech ta opowiastka będzie wstępem.

książka posiada 143 strony
Zamów książkę

Fragmenty książki:

(…)Zbrodnia jest nieuchwytna. Ten film zalewają fale zwątpienia(…)

Coppola używając teleobiektywów, od początku nas ostrzega: jest to „rzeczywistość”, mimo pozorów perfekcyjnej zupełności, właśnie fragmentyczna, niepełna i niedokładna; ale my, tak samo jak bohater filmu, Harry Caul, wierzymy w nieskończone możliwości techniki i akceptujemy obrazy tworzone za pomocą teleobiektywów jako wierne odbicie rzeczywistości. (…) Inscenizacja „Rozmowy” jest oparta na zasadzie kopiowania pokazywanych w fabule filmu możliwości i ograniczeń ekipy inwigilacji audiowizualnej. (…) Inwigilator Caul – świadek i wspólnik w zbrodni, czuje się ośmieszony, pogwałcony w swej intymności, bezradny, prześladowany i szpiegowany. (…) W epilogu filmu, podczas całej sceny niszczenia swojego mieszkania, Caul musi dokonać wyboru między lękiem a wiarą. Znowu popełnia ten sam błąd i wspiera się techniką, jak zbawieniem: szuka wroga poza sobą, z pomocą elektroniki (…) Coppola w „Rozmowie” wyciągnął właśnie najgłębsze wnioski z przełomu „nowej fali”. Stylem wyraził metaforę kulturową o nieczystych sprawach poznania.

Być może ideą tego utworu jest znalezienie remedium na niespełnienie poznawcze, zarówno w rejonie uczuciowo moralnym jak i w rejonie technologiczno – intelektualnym.


Rychło zorientowałem się, że ci wyjątkowo niepełnosprawni uczuciowo i umysłowo studenci to ofiary ambicji ich własnych rodziców: były to dzieci pezetpeerowskich prominentów oraz dzieci starszych kolegów artystów zaniedbane duchowo przez swych biologicznych rodziców.
W styczniu 1978 r., w dniu narodzin mojego własnego najmłodszego syna – za namową gromadki „prawdziwków” tj. studentów pozbawionych „pleców”, bliskich rozpaczy z powodu niskiego poziomu nauczania – postanowiłem udać się na otwarte zebranie POP PZPR i zaprotestować przeciwko przyjmowaniu do Szkoły sierotek z listy czerwonej i z listy towarzyskiej.

Ówcześni reformatorzy:
a) po przerwie uczynili zebranie zamkniętym (nie mogłem na nim dłużej pozostać z powodu bezpartyjności),
b) w ciągu nocy zreorganizowali tok nauczania w Szkole,
c) następnego dnia wyrzucili mnie z powodu -jak w punkcie b). Przygarnął mnie wtedy Uniwersytet Łódzki.

Ale ja zawsze będę wdzięczny istotnym autorom – zakodowanych w punktach a, b i c – dalszego mego rozwoju. Uskrzydlony haniebnymi przyczynami wyrzucenia – rozpocząłem analizę „Rozmowy” Coppoli z „prawdziwkami” Wydziału Kulturoznawstwa Uniwersytetu Łódzkiego.
Wspaniali ludzie z Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi – ci nas przytulili jeszcze inaczej: oferując „za darmochę” salę projekcyjną, stół montażowy i czułe serca – reagujące na wszystkie nasze kłopoty. I tak potoczyły się analizy genialnego filmu – zresztą w tej samej wytwórni, w której kleciłem kiedyś swoje własne filmy fabularne.
Atmosfera była szalona – to wszystko wyglądało tak, jakbyśmy tu przyjechali do Coppoli, który nie może sobie dać rady ze zmontowaniem tego właśnie filmu, a jutro – pojutrze upływa termin przedstawienia go do oceny w Ministerstwie. Wyobrażacie sobie 20-latków w rolach doradców Coppoli?
Ale tak właśnie było.
Zanotowałem te krzykliwe i piękne bezinteresowne rady na taśmach magnetofonowych. Potem przepisywano to na kartki. Coś się stało. Uleciał nastrój z tych protokołów.
Ale to nic. Po latach nadarzyła się okazja do napompowania znów – nastroju.
Oto w stanie wojennym jeden ze studentów południowoamerykańskich (ach, od 1981 studenci Szkoły Filmowej wezwali mnie do podjęcia zajęć) dowiaduje się, że to co się dzieje w Polsce, to tzw. siła wyższa, znosząca jakiekolwiek zobowiązania rektora wobec niego, i choć pan Nestor Carbrera zapłacił za swe 4-letnie studia, to po 3 latach Szkoła nic mu już nie da. Carbrera zamiast bezskutecznego dochodzenia odebranego mu prawa do realizacji filmu dyplomowego, za moją namową i pod moim kierunkiem, napisał teoretyczną pracę dyplomową o „Rozmowie”. Tak to wrócił nastrój z Uniwersytetu Łódzkiego – w murach Szkoły Filmowej, wśród życzliwości pań montażystek, i tych wszystkich, którzy w odpowiedzi na doktrynę tzw. siły wyższej umieli odpowiedzieć wyższą – uczuciowością.
I niech ta opowiastka będzie wstępem.

książka posiada 143 strony
Zamów książkę

Fragmenty książki:

(…)Zbrodnia jest nieuchwytna. Ten film zalewają fale zwątpienia(…)

Coppola używając teleobiektywów, od początku nas ostrzega: jest to „rzeczywistość”, mimo pozorów perfekcyjnej zupełności, właśnie fragmentyczna, niepełna i niedokładna; ale my, tak samo jak bohater filmu, Harry Caul, wierzymy w nieskończone możliwości techniki i akceptujemy obrazy tworzone za pomocą teleobiektywów jako wierne odbicie rzeczywistości. (…) Inscenizacja „Rozmowy” jest oparta na zasadzie kopiowania pokazywanych w fabule filmu możliwości i ograniczeń ekipy inwigilacji audiowizualnej. (…) Inwigilator Caul – świadek i wspólnik w zbrodni, czuje się ośmieszony, pogwałcony w swej intymności, bezradny, prześladowany i szpiegowany. (…) W epilogu filmu, podczas całej sceny niszczenia swojego mieszkania, Caul musi dokonać wyboru między lękiem a wiarą. Znowu popełnia ten sam błąd i wspiera się techniką, jak zbawieniem: szuka wroga poza sobą, z pomocą elektroniki (…) Coppola w „Rozmowie” wyciągnął właśnie najgłębsze wnioski z przełomu „nowej fali”. Stylem wyraził metaforę kulturową o nieczystych sprawach poznania.

Być może ideą tego utworu jest znalezienie remedium na niespełnienie poznawcze, zarówno w rejonie uczuciowo moralnym jak i w rejonie technologiczno – intelektualnym.