Ostatni sen Buñuela

ostatni sen bunuela

Jest to analiza ostatniego filmu wielkiego reżysera Luisa Buñuela, pt. „Mroczny przedmiot pożądania”. Autora tej analizy zainteresowały trzy problemy, stanowiące istotę procesu przemiany samego Buñuela, a zarazem będące wyznacznikami współczesności.
Pierwszy problem to zmiana nastawienia starego surrealisty wobec wcześniejszych własnych manifestacji artystycznych na temat miłości. Tak również następowała zmiana samoświadomości epok, aż współczesność ujrzała nagle falsyfikaty pojęcia „miłość”. Drugi problem to uchwycenie zasady symetrycznego podobieństwa pomiędzy gwałtem indywidualnym związanym ze sferą intymną, a gwałtami społeczno-politycznymi uprawianymi przez terrorystyczne grupy.
Trzeci problem został usymbolizowany przez Buñuela artystyczną decyzją obsadzenia postaci uwodzicielskiej kobiety przez dwie, skrajnie inne fizycznie i psychicznie, aktorki grające na przemian tę samą rolę.

Jest to analiza ostatniego filmu wielkiego reżysera Luisa Buñuela, pt. „Mroczny przedmiot pożądania”. Autora tej analizy zainteresowały trzy problemy, stanowiące istotę procesu przemiany samego Buñuela, a zarazem będące wyznacznikami współczesności.
Pierwszy problem to zmiana nastawienia starego surrealisty wobec wcześniejszych własnych manifestacji artystycznych na temat miłości. Tak również następowała zmiana samoświadomości epok, aż współczesność ujrzała nagle falsyfikaty pojęcia „miłość”. Drugi problem to uchwycenie zasady symetrycznego podobieństwa pomiędzy gwałtem indywidualnym związanym ze sferą intymną, a gwałtami społeczno-politycznymi uprawianymi przez terrorystyczne grupy.
Trzeci problem został usymbolizowany przez Buñuela artystyczną decyzją obsadzenia postaci uwodzicielskiej kobiety przez dwie, skrajnie inne fizycznie i psychicznie, aktorki grające na przemian tę samą rolę.Ten osobliwy chwyt artystyczny łączy się z filozoficznym pytaniem o zasadę tożsamości człowieka, o zasadę jego odpowiedzialności albo braku tej odpowiedzialności za cokolwiek.
Są w tej książce również inne wątki tropione przez analizującego narratora, nie tylko osobiście zafascynowanego fenomenem ostatniego dzieła Buñuela, ale działającego wręcz w imieniu Czytelnika. Z tym Czytelnikiem jednak narrator raz rozmawia zgodnie, raz się droczy, to znów przyznaje do własnego błędu, by ratować się w ostatniej chwili logiką lub intuicją.
Jest tu na przykład, przebiegający w procesie, namysł nad wpływami literatury na samego Buñuela. A znów inną wędrówką jest wmyślanie się w budowę tkanki ekspresji najpóźniejszej fazy twórczej Artysty.
Konkluzją analizy jest pierwszorzędnej wagi domysł, że współbrzmienia ekspresji i refleksji – są odwrotnie proporcjonalne.
Buñuel ma nam tyle do powiedzenia o samej tajemnicy bytu, nie dlatego forma Jego wywodu staje się uboga, dyskretna. I przez to – przewrotność stylu osiąga swe apogeum. I przez to – zostaje również osiągnięta harmonia. To tajemniczy paradoks – ujawniony w tej książce.
Tok analizy – odwołującej się do przebiegającego w czasie fenomenu projekcji filmowej – sam staje się swoistym „czasem ekranowym” tej książki.
Poznawanie dzieła przebiega w procesie, opartym o improwizację i wyodrębnienie dużych fragmentów reprezentatywnych. Daje to analizie samoistne życie. Daje to Czytelnikowi nieodparte przeżycie ruchu wyobrażeń i myśli oraz wrażenie odnajdywania osobistej prawdy.
Lecz gdy droga ta już zaczyna stawać się całą prawdą, wtedy dążenie do osiągnięcia celu – jakim powinien tu być obiektywizm – pozostaje niezaspokojone.
I w tym właśnie tkwi metoda.
Ta książka jest ostentacyjną próbą, a nie kresem dociekań. Jest zaproszeniem Czytelnika do wspólnictwa, a nie „ściągawką” dla tych biernych, roztargnionych przez naszą współczesność.
Ostatni sen Buñuela – zdaje się przypuszczać autor tej książki – to połączenie nadziei i szyderstwa, szyderstwa i nadziei.

książka posiada 223 strony
Zamów książkę

Fragmenty książki:

Otóż Buñuel proponuje nam „chrzest” piekielny, chrzest ognia, prochu, materiałów wybuchowych, bomb – to jest ten straszny, apokaliptyczny „chrzest świata”. (…) Wiele sytuacji w filmie zrobionych jest z przymrużeniem oka, z dystansem. Jednocześnie w toku przeżywania tego filmu próbuje się uzasadnić, że terroryzm wynika z wypaczenia uczuć każdego z nas, że każdy z nas jest zdolny do najstraszniejszej zbrodni publicznej dlatego, że nie jesteśmy szczerzy w kontaktach między sobą, że jesteśmy wysoce zaawansowani w imitowaniu uczuć.

To wszystko co stworzyła nasza cywilizacja w sferze ideału, który nazywa się miłością i wewnętrzną wolnością ludzką, co obowiązywało jako styl życia przez dwa tysiące lat, upadło bardzo nisko, uplasowało się jako parodia.

Istnieje piękno (piętro) relacji pomiędzy ideą i formą. I ta relacja to Wielka Gra o sztukę.

Wspólne życie mężczyzny i kobiety jest tu walką, jest walką o indywidualne interesy, dla których jeden człowiek miażdży drugiego…
Bohater daje wybrance propozycję towarową – bądź mi przedmiotem. W odwecie dziewczyna prowadzi z cynizmem TRANSAKCJĘ.

Struktura filmu składa się z nurtów które dla uproszczenia można nazwać fabuła jawną i fabułą ukrytą.
Odbiór tak zbudowanego utworu jest polifoniczny w przebiegu czasowym i kojarzeniu, tzn. z jednej strony mamy do czynienia z linią fabuły wprost, z drugiej strony mamy do czynienia z linią fabuły ukrytej dla świadomości która w sekrecie dla naszej świadomości prowadzi ukryte opowiadanie. 

Ten osobliwy chwyt artystyczny łączy się z filozoficznym pytaniem o zasadę tożsamości człowieka, o zasadę jego odpowiedzialności albo braku tej odpowiedzialności za cokolwiek.
Są w tej książce również inne wątki tropione przez analizującego narratora, nie tylko osobiście zafascynowanego fenomenem ostatniego dzieła Buñuela, ale działającego wręcz w imieniu Czytelnika. Z tym Czytelnikiem jednak narrator raz rozmawia zgodnie, raz się droczy, to znów przyznaje do własnego błędu, by ratować się w ostatniej chwili logiką lub intuicją.
Jest tu na przykład, przebiegający w procesie, namysł nad wpływami literatury na samego Buñuela. A znów inną wędrówką jest wmyślanie się w budowę tkanki ekspresji najpóźniejszej fazy twórczej Artysty.
Konkluzją analizy jest pierwszorzędnej wagi domysł, że współbrzmienia ekspresji i refleksji – są odwrotnie proporcjonalne.
Buñuel ma nam tyle do powiedzenia o samej tajemnicy bytu, nie dlatego forma Jego wywodu staje się uboga, dyskretna. I przez to – przewrotność stylu osiąga swe apogeum. I przez to – zostaje również osiągnięta harmonia. To tajemniczy paradoks – ujawniony w tej książce.
Tok analizy – odwołującej się do przebiegającego w czasie fenomenu projekcji filmowej – sam staje się swoistym „czasem ekranowym” tej książki.
Poznawanie dzieła przebiega w procesie, opartym o improwizację i wyodrębnienie dużych fragmentów reprezentatywnych. Daje to analizie samoistne życie. Daje to Czytelnikowi nieodparte przeżycie ruchu wyobrażeń i myśli oraz wrażenie odnajdywania osobistej prawdy.
Lecz gdy droga ta już zaczyna stawać się całą prawdą, wtedy dążenie do osiągnięcia celu – jakim powinien tu być obiektywizm – pozostaje niezaspokojone.
I w tym właśnie tkwi metoda.
Ta książka jest ostentacyjną próbą, a nie kresem dociekań. Jest zaproszeniem Czytelnika do wspólnictwa, a nie „ściągawką” dla tych biernych, roztargnionych przez naszą współczesność.
Ostatni sen Buñuela – zdaje się przypuszczać autor tej książki – to połączenie nadziei i szyderstwa, szyderstwa i nadziei.

książka posiada 223 strony
Zamów książkę

Fragmenty książki:

Otóż Buñuel proponuje nam „chrzest” piekielny, chrzest ognia, prochu, materiałów wybuchowych, bomb – to jest ten straszny, apokaliptyczny „chrzest świata”. (…) Wiele sytuacji w filmie zrobionych jest z przymrużeniem oka, z dystansem. Jednocześnie w toku przeżywania tego filmu próbuje się uzasadnić, że terroryzm wynika z wypaczenia uczuć każdego z nas, że każdy z nas jest zdolny do najstraszniejszej zbrodni publicznej dlatego, że nie jesteśmy szczerzy w kontaktach między sobą, że jesteśmy wysoce zaawansowani w imitowaniu uczuć.

To wszystko co stworzyła nasza cywilizacja w sferze ideału, który nazywa się miłością i wewnętrzną wolnością ludzką, co obowiązywało jako styl życia przez dwa tysiące lat, upadło bardzo nisko, uplasowało się jako parodia.

Istnieje piękno (piętro) relacji pomiędzy ideą i formą. I ta relacja to Wielka Gra o sztukę.

Wspólne życie mężczyzny i kobiety jest tu walką, jest walką o indywidualne interesy, dla których jeden człowiek miażdży drugiego…
Bohater daje wybrance propozycję towarową – bądź mi przedmiotem. W odwecie dziewczyna prowadzi z cynizmem TRANSAKCJĘ.

Struktura filmu składa się z nurtów które dla uproszczenia można nazwać fabuła jawną i fabułą ukrytą.
Odbiór tak zbudowanego utworu jest polifoniczny w przebiegu czasowym i kojarzeniu, tzn. z jednej strony mamy do czynienia z linią fabuły wprost, z drugiej strony mamy do czynienia z linią fabuły ukrytej dla świadomości która w sekrecie dla naszej świadomości prowadzi ukryte opowiadanie.