Ukochany terror

ukochany terror

Analiza filmu „Oto jest głowa zdrajcy” Freda Zinnermanna dokonana przez Grzegorza Królikiewicza ujawnia i nazywa Zinnemannowskie sposoby wydobywania wielkiego tematu z materii faktów i uwypuklenia go poprzez inscenizację, montaż, dialogi, grę aktorską.
Jedną z tajemnic tego filmu, która funkcjonuje na zewnątrz, poza taśmą, poza sztuką filmową, jest uniwersalizm zła. Ono się wciela we władzę, ono się w niej rozmnaża i rozsiewa się na ogół ludzkości – jak choroba.

Analiza filmu „Oto jest głowa zdrajcy” Freda Zinnermanna dokonana przez Grzegorza Królikiewicza ujawnia i nazywa Zinnemannowskie sposoby wydobywania wielkiego tematu z materii faktów i uwypuklenia go poprzez inscenizację, montaż, dialogi, grę aktorską.
Jedną z tajemnic tego filmu, która funkcjonuje na zewnątrz, poza taśmą, poza sztuką filmową, jest uniwersalizm zła. Ono się wciela we władzę, ono się w niej rozmnaża i rozsiewa się na ogół ludzkości – jak choroba.
To zło personifikuje się we władzy, skupione jest nie w jednej osobie, ale w wielu ludziach. Tak rozsiane zło jest również tajemnicą naszych lat. Ludzi jest więcej niż było wtedy i dlatego to nasze zło, może być jeszcze bardziej zakamuflowane w abstrakcjach – pojęciach i instytucjach; a my w przeciwieństwie do ukazywanych na filmie postaci złych – uważamy się za uczestników zła… bardziej niewinnych.
Myślę jednak, że o wiele szybciej niż się spodziewacie, nadejdzie czas na zrobienie publicystyki o problemie zła współczesnego. Zło – to nie jedyna tajemnica tej historii, która została zinterpretowana w filmie Oto jest głowa zdrajcy. Są też i inne, jak choćby i ta od kiedy człowiek zaczyna umierać łatwo i bez lęku.

książka posiada 300 stron
W wydaniu przeszło 200 grafik
Zamów książkę

Fragmenty książki:

Film Zinnemanna, w przeciwieństwie do nowoczesnej powieści, typu polifonicznego, w której istnieje pęd do tworzenia chwili, i nieświadomość tego co stanie się później, jest tzw. utworem racji, opartym na historycznych dokumentach dotyczących sprawy Morusa

Zbir nie może mieć takich samych głębi uczuciowych co święty. Ale jeśli odbierze się taką wartość zbirowi a odda świętemu, spór nie będzie kontradyktoryjny, nie będzie prawdziwy, będzie sztuczny.
A więc odbiera się namiętność obydwu: świętemu i zbirowi, a pozostałej wówczas „racji” daje się posmak ironii.
Ironią jest przecież przebaczenie przez Morusa katu i danie mu miedziaka przed ścięciem głowy. Ironią jest również wypowiedzenie poważnie, iż umiera on jako sługa króla!!
Czy ironia mieści się w archetypie świętego?
Myślę, że postulat miłości bliźniego, razem z radą ewangeliczną – miłujcie nieprzyjaciół swoich, jest w najwyższym stopniu ironiczny, w takim znaczeniu, jaki usiłuję tu ironii nadać…? Ironia może być – WIELKA!

Morus w swojej obronie nie stosuje metod podobnych do metod sekretarza, który go oskarża. Nie ma więc takiej sytuacji, że sekretarz oskarża Morusa, a ten oskarża jego. Morus przegrywa z Richem na planie sporu konkretnego, ale przez to, że stosuje perswazję moralną, wygrywa – w przyszłość, wygrywa – w dziejach ludzkich….

Morus zobaczył tych ludzi zajętych sobą, swoją codziennością. Zobaczył miejsce, w którym wymaga się, aby modlił się do majestatu króla (uj. ld, le).

Ujęcie 2a. Morus zatrzymał się przed majestatem sędziów.
Sędzia: „Tomaszu Morusie obraziłeś majestat królewski, ale jeżeli okażesz skruchę nawet teraz, wina będzie ci przebaczona.” Z ostatnich słów Morusa zbudowane jest wartościowanie. Morus, jako wielki intelektualista swej epoki przypomina, że jeśli istnieje ład, istnieje hierarchia.
„Jeśli istnieje mój obowiązek wobec ciebie królu, to tylko dlatego, że ja i ty przysięgaliśmy Bogu. Tyś co prawda moim suwerenem na ziemi angielskiej, ale we wszechświecie suwerenem moim i twoim jest Bóg.”
Przed Morusem stanęła kwestia wyboru. Wybór Boga, jako suwerena przed wszystkimi innymi suwerenami, skazał tego człowieka na śmierć z rąk władzy laickiej.

Jeżeli chcielibyśmy zrobić film o szlachetnych intencjach, nie powinniśmy pominąć tego, co jest komplikacją zła. Jest ono tak przewrotne, że potrafi grać i własne nieszczęście. Nie wolno pominąć umiejętności mimikry ze strony zła.


To zło personifikuje się we władzy, skupione jest nie w jednej osobie, ale w wielu ludziach. Tak rozsiane zło jest również tajemnicą naszych lat. Ludzi jest więcej niż było wtedy i dlatego to nasze zło, może być jeszcze bardziej zakamuflowane w abstrakcjach – pojęciach i instytucjach; a my w przeciwieństwie do ukazywanych na filmie postaci złych – uważamy się za uczestników zła… bardziej niewinnych.
Myślę jednak, że o wiele szybciej niż się spodziewacie, nadejdzie czas na zrobienie publicystyki o problemie zła współczesnego. Zło – to nie jedyna tajemnica tej historii, która została zinterpretowana w filmie Oto jest głowa zdrajcy. Są też i inne, jak choćby i ta od kiedy człowiek zaczyna umierać łatwo i bez lęku.

książka posiada 300 stron
W wydaniu przeszło 200 grafik
Zamów książkę

Fragmenty książki:

Film Zinnemanna, w przeciwieństwie do nowoczesnej powieści, typu polifonicznego, w której istnieje pęd do tworzenia chwili, i nieświadomość tego co stanie się później, jest tzw. utworem racji, opartym na historycznych dokumentach dotyczących sprawy Morusa

Zbir nie może mieć takich samych głębi uczuciowych co święty. Ale jeśli odbierze się taką wartość zbirowi a odda świętemu, spór nie będzie kontradyktoryjny, nie będzie prawdziwy, będzie sztuczny.
A więc odbiera się namiętność obydwu: świętemu i zbirowi, a pozostałej wówczas „racji” daje się posmak ironii.
Ironią jest przecież przebaczenie przez Morusa katu i danie mu miedziaka przed ścięciem głowy. Ironią jest również wypowiedzenie poważnie, iż umiera on jako sługa króla!!
Czy ironia mieści się w archetypie świętego?
Myślę, że postulat miłości bliźniego, razem z radą ewangeliczną – miłujcie nieprzyjaciół swoich, jest w najwyższym stopniu ironiczny, w takim znaczeniu, jaki usiłuję tu ironii nadać…? Ironia może być – WIELKA!

Morus w swojej obronie nie stosuje metod podobnych do metod sekretarza, który go oskarża. Nie ma więc takiej sytuacji, że sekretarz oskarża Morusa, a ten oskarża jego. Morus przegrywa z Richem na planie sporu konkretnego, ale przez to, że stosuje perswazję moralną, wygrywa – w przyszłość, wygrywa – w dziejach ludzkich….

Morus zobaczył tych ludzi zajętych sobą, swoją codziennością. Zobaczył miejsce, w którym wymaga się, aby modlił się do majestatu króla (uj. ld, le).

Ujęcie 2a. Morus zatrzymał się przed majestatem sędziów.
Sędzia: „Tomaszu Morusie obraziłeś majestat królewski, ale jeżeli okażesz skruchę nawet teraz, wina będzie ci przebaczona.” Z ostatnich słów Morusa zbudowane jest wartościowanie. Morus, jako wielki intelektualista swej epoki przypomina, że jeśli istnieje ład, istnieje hierarchia.
„Jeśli istnieje mój obowiązek wobec ciebie królu, to tylko dlatego, że ja i ty przysięgaliśmy Bogu. Tyś co prawda moim suwerenem na ziemi angielskiej, ale we wszechświecie suwerenem moim i twoim jest Bóg.”
Przed Morusem stanęła kwestia wyboru. Wybór Boga, jako suwerena przed wszystkimi innymi suwerenami, skazał tego człowieka na śmierć z rąk władzy laickiej.

Jeżeli chcielibyśmy zrobić film o szlachetnych intencjach, nie powinniśmy pominąć tego, co jest komplikacją zła. Jest ono tak przewrotne, że potrafi grać i własne nieszczęście. Nie wolno pominąć umiejętności mimikry ze strony zła.